Nasze Moto-początki

Re: Gymkhana

Postautor: tlotch » 01 lip 2015, 16:32

Ja prawko robiłem w 1992r. na WSK 125, o Mińsku tylko słyszeliśmy że podobno ktoś gdzieś.... Egzamin zdałem za pierwszym podejściem a dopiero parę lat później kiedy kupiłem Jawę dowiedziałem się jak się zmienia biegi. Gdyby mnie wtedy wypuścili na drogę z takim ruchem jak dzisiejszy i na maszynie porównywalnej do dzisiejszych to już by mnie nie było. W zeszłym roku kolega robił kategorię A i miałem okazję trochę z nim pojeździć i na kurs i na egzamin. Fakt, podejście egzaminatorów było na zasadzie: dzisiaj oblejemy pięciu w 20 minut albo ,,Panie, po co panu to prawko, zabijesz się pan" ale poziom wyszkolenia większości zdających jest nieporównywalny z tym co było ponad dwadzieścia lat temu.
tlotch
 
Posty: 2
Rejestracja: 03 kwie 2015, 20:50
miejscowosc: lubelskie
garnek: XL

Nasze Moto-początki

Postautor: zimon143 » 01 lip 2015, 19:58

Jaku ja też zdawałem na Mińsku, z biegami tak jak mówisz masakra. Nie był to problem jednostkowy, wszystkie skrzynie w tych motorkach tak działały. I jeszcze dodatkowo komunikacja przez krótkofalówkę, słyszałem co drugie słowo.
Co do ćwiczeń to wydaje mi się, że nigdy za mało. Praktyka czyni mistrza.
Awatar użytkownika
zimon143
Motocyklista
 
Posty: 417
Rejestracja: 24 lip 2014, 18:28
Lokalizacja: Ruda Śląska
imię: Szymon
miejscowosc: Ruda Śląska
garnek: HJC TR-1

Re: Gymkhana

Postautor: kosteg » 01 lip 2015, 22:03

Nie wiem czy powinienem, niemniej pozwolę sobie na wtrącenie sobie swoich 3 groszy.

Uczyłem się jeździć na motocyklach SHL i WSK. To były czasy jeszcze karty motorowerowej, którą zdobywało się na komarze albo osie.

Na ówczesnym egzaminie na prawo jazdy kat A była wyłącznie 8semka. (na B natomiast plac był bardzo rozbudowany i były pytania o budowę silnika)

Natomiast jakoś tak wyszło, że "kiedyś tam" zrobiłem tylko B a A robiłem dopiero teraz mając nawinięte pod kołami całkiem sporo km...

"Nowy plac" wymaga od kursanta zaznajomienia się z balansowaniem, przeciwskrętem, hamowaniem awaryjnym, opanowaniem sporego moto choćby przy wyprowadzaniu z garażu. Wiele jest opinii o nowych kursach i egzaminach. Wydaje mi się jednak, że wiele z nich powielanych jest przez osoby, które po prostu nie zdały egzaminu w nowej formie, albo przez osoby zupełnie nie mające niczego wspólnego z obecną formą nauki i egzaminowania.

Daleki jestem od stawania po którejkolwiek stronie. Zdałem nowy egzamin za pierwszym podejściem, ku zdziwieniu wielu "weteranów" co jednak nie napawa mnie też specjalną dumą.

Chciałbym jednak kilka swoich wniosków wypunktować. Kto w latach 80' czy 90' myślał o sprzęcie zaawansowanej konstrukcji japońskiej czy niemieckiej? Dosiadaliśmy wspomniane SHLki, WFMki, WSKi czy MZki a szczęśliwcy mieli Jawę. Oszałamiające 350ccm i jeśli dobrze pamiętam 25kucy... Egzamin był zatem relatywnie dopasowany do rzeczywistości.

Potem otworzyły się granice, rynek zalany został przez importowane maszyny o pojemnościach przekraczających 0.5 litra i mocach sporo powyżej 50koni. A egzamin czy kurs pozostał w niezmienionej formie - przez ponad dekadę. Młodzi ludzie robili prawko kręcąc 8semki na 125tce ( yamaha ybr była chyba standardem) a potem siadali na mocne nowoczesne "potworki" i wielu z nich rozbijało się powodując powstawanie mitów o dawcach...

Daleki jestem od stwierdzenia, że aktualny system egzaminowania czy nauczania jest dobry czy właściwy. Ma niewątpliwie wiele wad. Ma też jednak sporo zalet. Samo wprowadzenie podziału na A1, A2 i A wydaje się być sensowne (choć A2 jako motocykle klasy A z kagańcem same w sobie są nieporozumieniem). Drażni mnie jednak porównywanie nowego egzaminu kat A do niegdysiejszego egzaminu kat B i bezsensownego wykręcania godzin na placu...
73!
Awatar użytkownika
kosteg
Motocyklista
 
Posty: 371
Rejestracja: 21 kwie 2015, 10:51
Lokalizacja: Wrocław
imię: Marcin
miejscowosc: Wrocław
garnek: N86 / Exo 500

Re: Gymkhana

Postautor: DeFi » 02 lip 2015, 18:41

Masz sporo racji. Obecny system egzaminacyjny wymaga, aby kursant potrafił "jeździć".

Pierwsi adepci po wprowadzeniu zmian, nie zdawali, gdyż instruktorzy sami nie potrafili jeździć. Żyli jeszcze w czasach YBRki a umieli jedynie nauczyć podstawowej ósemki i slalomu. Czyli nic co przygotowywałoby do jazdy po drogach publicznych.
Potrzebni są instruktorzy z prawdziwego zdarzenia (najlepiej aktywni motocykliści), coby nowe pokolenie wyniosła ze szkoły chociaż teorię na temat jazdy.
Pomału zaczyna się to zmieniać. Bo dotychczas po egzaminie "młody motocyklista" uczył się dalej metodą prób i błędów, gdzie niestety czasami błędy były zbyt poważne, by czegoś zdążyły nauczyć.

PS. Zaraz będę musiał ponownie rozdzielić tematy :)
Obrazek
Kawasaki ER-5 '05 -> Kawasaki ZR-7 '00 -> Yamaha FJR 1300 '01
Awatar użytkownika
DeFi
Administrator
 
Posty: 426
Rejestracja: 06 maja 2014, 16:52
Lokalizacja: Września
imię: Rafał
miejscowosc: Września
garnek: LS2

Re: Gymkhana

Postautor: kosteg » 03 lip 2015, 8:21

Przepraszam ale nie mogłem sie powstrzymać. Może faktycznie można wydzielić aby i tu nie śmiecić.

Dobra szkoła to podstawa. I jak słusznie stwierdziłeś trudno niestety o taką.

Kilku znajomych jest w trakcie bądź tuż po zdaniu nowego egzaminu - widzę jak różne szkoły (w różnych częściach kraju) różnie podchodzą do tematu. Widać też jak sam egzamin (pomimo teoretycznego ujednolicenia) różnie przebiega.

Teoretycznie pojawiła się furtka w postaci zdawania na własnym sprzęcie (chwała tenu co np kobiecie 150cm wzrostu i 45kg wagi wytłumaczy jak sama ma nową XJ6 wytargać z garażu w 3 krokach) ale jakoś nie spotkałem sie jeszcze z miejscem gdzie byłoby to praktykowane...
73!
Awatar użytkownika
kosteg
Motocyklista
 
Posty: 371
Rejestracja: 21 kwie 2015, 10:51
Lokalizacja: Wrocław
imię: Marcin
miejscowosc: Wrocław
garnek: N86 / Exo 500

Re: Gymkhana

Postautor: DeFi » 03 lip 2015, 8:46

Obecny system ma jedną wadę. Ograniczenie wiekowe działa tylko w jedną stronę.
Mam znajomą, która w pełni kwalifikuje się wiekiem na pełne A. Ale np chciałaby zdawać na A2, gdyż nie chce mocniejszego motocykla niż 35 KW.
Niestety prawo nie dopuszcza takiej możliwości. Musi zdawać na pełne A, a tym samym na ciężkim i mocnym (jak dla niej) Gladiusie.
A czy umożliwią zdawanie na własnym sprzęcie o poj. 250 ccm ? Różne WORDy mają różne zasady. W jednym możesz zdawać na swoim, w innym nie.
Obrazek
Kawasaki ER-5 '05 -> Kawasaki ZR-7 '00 -> Yamaha FJR 1300 '01
Awatar użytkownika
DeFi
Administrator
 
Posty: 426
Rejestracja: 06 maja 2014, 16:52
Lokalizacja: Września
imię: Rafał
miejscowosc: Września
garnek: LS2

Re: Gymkhana

Postautor: kosteg » 03 lip 2015, 9:21

O tym właśnie pisałem wcześniej - sprzęt do A2 to często ten sam motocykl ale ograniczony kagańcem (we wroc teraz na A2 jest Honda NC700 - a to 210kg...) a nie mniejsza maszyna. Nie spotkałęm się jednak z zakazem zdawania A2 jeśli masz więcej lat... tam wedle ustawy jest ograniczenie tylko minimum 18lat
73!
Awatar użytkownika
kosteg
Motocyklista
 
Posty: 371
Rejestracja: 21 kwie 2015, 10:51
Lokalizacja: Wrocław
imię: Marcin
miejscowosc: Wrocław
garnek: N86 / Exo 500

Re: Gymkhana

Postautor: DeFi » 03 lip 2015, 18:43

Taa, ale jak już się kwalifikujesz na A, to zdajesz A. Nie ma możliwości zdawać na A2. W sumie to ten sam egzamin i pytania. Jedynie sprzęt inny.

Pozostaje jedynie dopytać się o zdawanie na własnym sprzęcie. I jeżeli wiesz że będziesz śmigać moto o poj. 250 cmm i nic więcej do szczęścia ci nie potrzebne - najpierw kupujesz moto, a następnie udajesz się na kurs :)
Obrazek
Kawasaki ER-5 '05 -> Kawasaki ZR-7 '00 -> Yamaha FJR 1300 '01
Awatar użytkownika
DeFi
Administrator
 
Posty: 426
Rejestracja: 06 maja 2014, 16:52
Lokalizacja: Września
imię: Rafał
miejscowosc: Września
garnek: LS2


Wróć do Technika Jazdy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron